_default.jpg

Organ podatkowy nie odda przedsiębiorcy VAT, dopóki nie wykluczy oszustwa

Nadrzędnym celem postępowania w sprawie zwrotu podatku jest eliminacja wyłudzeń i ma ona prymat nad szybkim załatwieniem sprawy – tak orzekł NSA w wyrokach z 12 stycznia 2016 r., sygn. akt I FSK 899/15, I FSK 1110/15, I FSK 1111/15.

Sprawa dotyczyła firmy, która dokonywała obrotu złomem złota i surowców. Spółka wystąpiła o zwrot nadpłaty podatku naliczonego nad należnym w przyspieszonym terminie 25 dni. Fiskus przez 2 lata nie zwrócił jej nadpłaty. Naczelnik urzędu skarbowego, który przedłużał termin zwrotu, tłumaczył, że nie może oddać podatku w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie oszustwa. Wyjaśniał, że postępowania kontrolne prowadzone przez UKS względem spółki i jej kontrahentów mają związek ze śledztwem prokuratorskim w sprawie oszustw przy obrocie złotem oraz, że w procederze wykryto już 70 firm obracających pustymi fakturami.

Spółka działała w branży, w której  wyłudzenia podatku zdarzają się bardzo często. Pomimo, że urząd nie miał dowodów na udział spółki w oszustwie a prezes spółki argumentował, że nieuzasadniona odmowa zwrotu, w wyniku której zablokowane zostały pieniądze stanowiące 90 proc. środków finansowych firmy doprowadza firmę do ruiny to zgodnie z decyzją naczelnika urzędu skarbowego spółka miała poczekać do czasu zakończenia kontroli u jej kontrahentów.

Sprawa dotycząca przedłużania postępowania w sprawie zwrotu VAT i bezczynności organu podatkowego trafiła do NSA. Spółka uważała, że fiskus nie ma prawa przetrzymywać jej pieniędzy, tym bardziej, że śledztwo prokuratorskie nie dotyczyło ani jej samej, ani członków jej zarządu i pracowników. Twierdziła, że organ podatkowy zbiera dowody, które nie mają związku z jej sprawą.

Sądy stanęły jednak po stronie organów. Zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, jak i NSA orzekły, że naczelnik urzędu skarbowego może przedłużyć termin na zwrot podatku do czasu zakończenia weryfikacji i nie musi precyzować, kiedy to nastąpi. Sędzia NSA Alojzy Skrodzki wyjaśnił, że nieszczęściem spółki jest to, że handlowała towarami „wrażliwymi” i musi liczyć się z tym, że nie odzyska podatku dopóty, dopóki organy nie wykluczą jej udziału w przestępstwie.